Friday, 7 February 2014

Druga inspiracja Diany

Matko jak ten czas leci. Toż to już luty... Są momenty gdy jestem przerażona tą prędkością, ale z drugiej strony niech ta emerytura przyjdzie jak najszybciej żebym miała czas na haftowanie :-D.

No ale do rzeczy. Przyszedł luty a wraz z nim kolejne zadanie Diany (tutaj można znaleść tutorial przygotowany przez Dianę na bardzo ładną zakładkę klik). No i już tradycyjnie coś czego wcześniej nie robiłam a mianowicie zakładki. Do tej pory tak się skupiałam na haftowaniu obrazków że takie śliczne drobiazgi wogóle mnie nie interesowały. A teraz co, wsiąkłam na dobre i już głowa pełna pomysłów na nowe. Ale o tym za chwilkę. Narazie pokażę Wam tą moją pierwszą...




Ktoś pewnie powie że poległam przy wykańczaniu ale wierzcie lub nie w taki efekt właśnie celowałam :-). Uwielbiam czytać i mimo że kocham nowe pachnące książki to i tak wolę te moje stare wysłużone żółte i utłuszczone od powtórnego czytania i tego samego oczekuję od tej zakładki :-). Chcę żeby brzegi sie wystrzępiły bo tylko wtedy będą pasowały do moich najukochańszych książek :-). A tu jeszcze parę fotek...




Wyszywałam na szarym lnie 40ct jedną nitką muliny. Kolorki to DMC 500 i 501. A wzorek... Cóż okazało się że sampler który obecnie wyszywam to świetna skarbnica ciekawych szlaczków idealnych na zakładki... Z jednego już skorzystałam a reszta czeka :-). 

No i jak wcześniej wspomniałam wsiąkłam na całego i już mam w planach kolejne... Jeden z tych planów narazie przelałam na papier bo będzie to wzorek mojego autorstwa...


Jak widać jest bardzo zainspirowany zakładką Diany :-). Kocham koronki i stwierdziłam że jedną sobie wyszyję ;-). Efekty pracy już niedługo...

Witam nowe obserwatorki :-). Dziękuję Wam wszystkim za przemiłe komentarze. Trzymajcie się ciepło i do następnego ;-). 

Saturday, 1 February 2014

Sal na kołach

Dzisiaj wreszcie Wam pokaże moje autko z SALu na kołach. Zaplanowalłam sobie kiedy będę wyszywać i kiedy skończę, ale jak to w życiu często bywa plany poszły w odstawkę bo mój synek się pochorował. I tak z poślizgiem ale jest :-):

Kolory wybrałam dziewczęce bo sobie pomyślałam że może jakaś dziewczynka też by chciała autko, a co ;-). Niestety już teraz wiem że raczej nie uda mi się wyszyć kolejnego bo z czasem u mnie strasznie krucho i haftowanie jest niestety ostatnie w kolejce :(. Ale jedno autko jest gotowe, hura!


A teraz uwaga będzie fotorelacja ;)






Wymiary kwadracika to 26x26cm a sam hafcik mierzy około 10x15cm. Mam nadzieję że się spodoba.

A teraz czas na sampler. Postanowiłam żew tym tygodniu się porządnie się za niego zabiorę. Obym tylko wytrwała w tym swoim postanowieniu ;), trzymajcie kciuki.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę super weekendu!

Friday, 31 January 2014

TUSAL 2014 - druga odsłona

Przyszła pora no kolejną fotkę mojego słoiczka. Z radością stwierdzam że troszkę niteczek przybyło. Nie wiem czy Wy też tak macie ale mi się ciągle zdaje że nic w tych moich haftach nie przybywa ale przecież w końcu nawet te kilka krzyżyków dziennie to już jakiś postęp :-). A moja wola słabnie bo wpadł mi w oko jeden haft i walczę żeby go nie rozpoczynać... Ale dosyć gadania, oto mój słoiczek:


Taki walentynkowy no bo w końcu jeszcze tylko dwa tygodnie... A tutaj niteczki:


To jest nic w porównaniu do innych uczestniczek które mają już pełne słoiczki (!!!) a mamy jeszcze styczeń ;-). 

Chciałam Wam podziękować za liczne porady pod ostatnim postem. Jesteście kochane! Stanęło na tym że zaczęłam od nowa i całkiem szybko mi idzie więc nie powinno być tak źle. Na szczęście robiąc na drutach efekty pojawiają się znacznie szybciej niż przy hafcie. Mam nadzieję że w lutym pokażę Wam skończoną poduszkę :-).

Dobrej nocki kochane!!!

Monday, 27 January 2014

No to mam nauczkę...

Zamiast się chwalić to będę Wam się dzisiaj żalić... Zacznę od tego że pewna Madzia z bloga Wszystkie moje sprawki robi ostatnio poszewki na poduszki na drutach. Jak je zobaczyłam to mi się przypomniało że sama zaczęłam taką poszewkę jakieś 2 lata temu... No i postanowiłam że ją wreszcie dokończę :-). Wyciągnęłam zaczętą robótkę z szuflady i wyglądała o tak:



W weekend poleciałam po białą wełnę i materiał na spód poduszki i przy okazji wpadły mi w oko kolorki na drugą poszewkę. Oba komplety oglądałyście w poprzednim tajemniczym poście :-). Wczoraj wieczorem przed spaniem udało mi się przerobić kilka rządków. A dziś rano spojrzałam na robótkę w świetle dziennym i zrobiło mi się strasznie przykro bo ta starsza część niestety pożółkła przez te 2 lata i widać różnicę między starą i nową bielą...

Nie wiem czy to dobrze widać na zdjęciu. Niestety w takiej sytuacji nie mogę kontynuować tylko zacznę po prostu od początku :(. Nauczka na przyszłość że lepiej wszystko kończyć a nie odkładać na lata... 

Wzorek ściągnęłam 2 lata temu ze stronki www.coatscrafts.co.uk i nazywa się Cosy Cable Cushion:


Nie znam terminologii polskiej jeśli chodzi o robienie na drutach (sama korzystam z wzorów angielskich) więc nie chcę rozpisywać się o detalach które mogą być dla wielu niezrozumiałe. Napiszę tylko że wymiary skończonej poszewki maja być 46x46 cm. Mam nadzieję że szybko się z tym uporam i będę mogła Wam pokazać co też wydziorgałam :-)

Pozdrawiam!

Sunday, 26 January 2014

Z kwiatka na kwiatek...

Narazie nie mam się czym chwalić. Wyszywam autko na "Sal na kołach" i już naprawdę niedużo zostało. Myślę że w jakieś trzy wieczory się z nim uporam. Muszę się pochwalić że jak narazie moja wola jeśli chodzi o krzyżyki nie słabnie i nie zaczynam nic nowego tylko walczę z UFOkami. Jeszcze Wam jednego nie pokazałam ale to może poczekać. A wola nie słabnie bo ciągle wynajduję sobie inne  prace. Jak nie malowanie i rysowanie to znowu... no właśnie co znowu :-). Oto mała zapowiedź mojego nowego przedsięwzięcia ;-). Ciekawe czy ktoś zgadnie co to bedzie...


Kolorki planowałam inne ale te mnie urzekły i inne już nie będą. Teraz tylko będę musiała walczyć o każdą wolną chwilę żeby móc się za to zabrać. Mam nadzieję że już niedługo zobaczycie efekty...

Pozdrowionka!

Saturday, 25 January 2014

Konkurs w Art&Hobby Studio

Dołączyłyście już do konkursu? Szczeguły znajdziecie tutaj klik.


Miłego weekendu!!!

Wednesday, 22 January 2014

Dawno dawno temu...

Dzisiaj zabiorę Was w małą podróż sentymentalną :-). Otóż dawno dawno temu zaczęła się moja przygoda z rysowaniem i malowaniem. A zaczęła się od pewnego odkrycia. Miałam około 10 lat kiedy moi rodzice kupili większe mieszkanie i w trakcie przeprowadzki wpadł mi w ręce portret mojej mamy narysowany ołówkiem. Był perfekcyjny i piękny. Spytałam się kto go narysował i w odpowiedzi usłyszałam że mój tato (!!!). I właśnie wtedy stwierdziłam że też chcę tak rysować. Po jakimś czasie sięgnęłam też po pastele które jakoś nigdy mi nie podeszły no i w końcu farby. Malowałam i rysowałam przez resztę podstawówki i całe liceum aż przyszedł wybór szkoły wyższej... Wszyscy myśleli że pójdę na akademię plastyczną a ja wybralam studia języka angielskiego :-). I tak powoli coraz mniej sięgałam po ołówki i pędzel... Teraz bardzo pragnę wrócić do tego i mimo że czasu mam strasznie mało to udało mi się coś tam stworzyć. Narazie nic wielkiego a wręcz przeciwnie malutkie akwarele:




Muszę się wszystkiego praktycznie uczyć od nowa. Niby gdzieś tam pamiętam trochę ale jakby nie było miałam 10 lat przerwy... Aż się stresuję bo jeszcze tak "publicznie" swoich prac farbami nie pokazywałam. Zawsze uważałam że lepiej mi idzie rysowanie i dlatego pokazywałam tylko rysunki. Kiedyś musi być ten pierwszy raz... :-). Ale się rozpisałam, mam nadzieję że was nie uśpiłam ;-). 

Dziękuję za wasze komentarze pod poprzednim postem. Córka nas rozbawiła jak nie wiem, jest teraz w takim śmiesznym wieku. A mąż bardzo się ucieszył na wasze ciepłe słowa i aż się zrobił kilka centymetrów wyższy jak mu przeczytałam :-). 

Pozdrawiam Was ciepło!!!