Thursday, 9 February 2017

Hafty Soda #1


 Witajcie!

Tak jak wspominałam w notce o tegorocznych zabawach wyszyję w tym roku śliczne obrazki Soda: „Movies in my memory” i „Pin up girl”. Postanowiłam że zacznę od Pin up girl. Obrazki wbrez pozorom nie są aż takie malutkie i troszkę w nich kolorów, ale dzięki temu efekt jest naprawdę piękny. Jeszcze nie powiem jak je wykorzystam, ale dowiecie się już niedługo.

Oto etapy powstawania pierwszego haftu:



A tutaj magia kreseczek ;)



I jak Wam się podoba?


Bardzo dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia. Powoli wracam do siebie, nawet się przespacerowałam do biura po 2 tygodniach pracy z domu, to już coś ;). Mam nadzieję że już będzie tylko lepiej i będę mogła w pełni się cieszyć wiosną, na którą czekam z utęsknieniem.

Pozdrawiam Was cieplutko,
K

Monday, 6 February 2017

Still life of roses #9


Witajcie,

Już dawno nie pokazywałam mojego kolosa co nie oznacza że wogóle nad nim nie pracowałam. Ostatnia notka była w październiku i od tamtej pory udało mi się wyszyć kolejne dwie strony i w tej chwili mam już ponad 60% haftu za sobą :). Nawet zaliczył małe płukanie i prasowanie bo był już ostro upaprany ;)



Cudownie się go tak ogląda. Jeszcze sporo pracy przede mną, ale już z górki mam nadzieję. W tym roku skupiam się na UFO-kach więc za dużo w różach nie zdziałam, ale w przyszłym roku ostro się za nie zabiorę i mam nadzieję że je wtedy już skończę.

A tak było w październiku:


Trzymajcie się cieplutko i nie dawajcie się wirusom. Ja obecnie przechodzę, okropną grypę/infekcję ucha/anginę. Już dawno mnie tak nie rozłożyło. Ale dzięki temu że jestem w domu mam więcej czasu na haft co dodaje mi otuchy ;).

Pozdrawiam,
K

Tuesday, 31 January 2017

UFO-kowy rok 2017 - STYCZEN

Witajcie,

Mamy ostatni dzień stycznia więc będę się chwalić co też udało mi sie zrobić w ramach walki z UFO-kami :).

Na styczeń zadałam sobie pracę nad haftem firmy Anchor „Lost in you”. Jest to haft z zestawu który zakupiłam wieki temu i po wyszyciu małego kawałka porzuciłam. Rozpoczęty kawałek był na beżowej aidzie i nie umiałam się zmusić by go dokończyć. Po części dlatego że w międzyczasie poznałam len i efekt na aidzie mnie do końca już nie zadowalał. A po drugie krzyżyki które postawiłam tyle czasu wstecz różnią się od tych które teraz stawiam. Zawsze w sprawach haftu stawiałam na przyjemność i nie cisnęłam na to aby każdy krzyżyk był równy i piękny. Ale mimo wszystko jakość moich krzyżyków bardzo się poprawiła więc nie było mowy o tym aby dokończyć taki stary haft. Podjęłam więc decyzję że zacznę od początku i chyba dobrze zrobiłam ;).

Wybrałam len naturalny Newcastle 40ct. Materiał drobny więc krzyżyki stawiam jedną nitka muliny. Aż jestem zaskoczona swoją prędkością bo wyszyłam około 70% haftu (trudno dokladnie ocenić bo tło jest bezkrzyżykowe...). Do końca zostało naprawdę niewiele więc żeby nie przerywać dobrej passy postanowiłam poprzestawiać hafty w swoim planie i luty też poświęcę na „Lost in you”. Jestem dobrej myśli że haft skończę i wykreślę ze swojej listy :).

Poniżej fotki z różnych etapów pracy:










A tutaj efekt na dziś obok tego co ma być ;).



Zmodyfikowany plan:

Ciekawe jaki będzie luty ;). Pozdrawiam,
K

Saturday, 28 January 2017

TUSAL 2017 #1

Witajcie,

Kilka dni temu podjęłam ostateczną decyzję, że wezmę udział w zabawie TUSAL 2017. Mogłoby się wydawać że ta zabawa w sumie nic nie wnosi bo w kocu to tylko wrzucanie zdjęć słoiczka z niteczkami. Ja jednak uważam, że coś w sobie ma. Bo naprzykład zachęca do kreatywności (ozdabianie słoiczka, robienie ciekawych zdjęć), regularności (trzeba się trzymać terminów) no i to wszystko w doborowym towarzystwie i przyjemnej atmosferze :). Czemu nie! :D

Dziś mamy pierwszy nów i tym samym pierwszą odsłonę. Tak jak pisałam we wcześniejszym wpisie pomysł na ozdobienie słoiczka gdzieś mi świtał i teraz już prawie całkiem się wyklarował. Pozostaje jeszcze troszkę szczegółów które „wyjdą w praniu”. Ważnym elementem tego planu był słoiczek bo musiał być taki jak go dobie wymyśliłam. Wyleciałam na poszukiwania i na szczęście długo nie musiałam szukać. Znalazłam dokładnie to czego szukałam. Wieczko jest duże co daje pole do popisu :). Materiały już prawie wszystkie mam. Musze coś tylko dokupić. Oj będzie się działo ;).

A wię zapraszam na dzisiejszy pokaz:







Pozdrawiam Was cieplutko,
K

Monday, 9 January 2017

Zabawy 2017




Witajcie,

Pierwszy tydzień Nowego Roku już za nami. Ja spędziłam go w Polsce u moich rodziców w przemiłej atmosferze z robótką w ręku (praca nad pierwszym UFO-kiem wrze!). Teraz jestem w drodze do Krakowa (kolejna delegacja) i postanowiłam Wam się pochwalić w jakich zabawach wezmę w tym roku udział.

Po moim nieudanym SAL-u stwierdziłam, że już nigdy nie wezmę udziału w żadnej zabawie, ale… nigdy nie mów nigdy. ;) Najpierw dostałam zaproszenie od przemiłych koleżanek na FB do zabawy w "Niteczki w karteczki 2017". Zabawa polega na tym, że na urodziny każdej uczestniczki zabawy wykonujemy własnoręcznie kartki, do których dodajemy moteczki muliny i słodkości, a następnie wysyłamy. Uważam, że jest to cudowny pomysł, bo nie dość, że można kilka koleżanek "po fachu" uszczęśliwić to jeszce we własne urodziny jest się zasypanym kartkami i muliną :D. No i czego więcej do szczęścia potrzeba…

Druga zabawa to wspólne wyszywanie 12 obrazków SoDa:



Troszkę się wahałam, bo nie wiedziałam jak to będzie z czasem i na co te obrazki w ogóle wykorzystam. Ale po kilku dniach pomysł się wyklarował. A jak jest pomysł na wykorzystanie to i czas, mam nadzieje, się znajdzie ;) .

Kolejna zabawa nad, która się na razie zastanawiam to TUSAL 2017. Świta mi pomysł na ozdobienie słoiczka i jeśli się wyklaruje to do tej zabawy też dołączę, bo niteczki zawsze się jakieś zbierają.


Jak do tej pory styczeń jest dla mnie dobrym miesiącem. Postepy w UFO-ku są już teraz całkiem pokaźne, a zostały jeszcze jakieś 3 tygodnie ;). Poza tym będąc w Polsce postanowiłam odwiedzić kilka ulubionych pasmanterii. Dokupiłam brakujące malinki i poszalałam troszkę w koronkach…





Poprzedni zapasik szybko się kończy a, że w tym roku muszę przygotować troszkę karteczek to koronki bardzo się przydadzą. Jeszcze mnie czeka wycieczka na łowy przyrządów papierniczych, ale to już w Krakowie. Także będzie się u mnie troszkę działo ;).

Pozdrawiam cieplutko,
K

Monday, 2 January 2017

UFO-kowy rok 2017

Witajcie w Nowym Roku :),

Moja pierwsza notka w 2017 roku będzie o ambitnych planach... Już od dawna chciałam te plany wdrożyć w życie, ale zawsze coś stawało na drodze i też chęci brakowało. Ale dosyć już tego odkładania. 2017 to rok walki z UFO-kami. Na szczęście Katarzyna z bloga Krzyżykowe Szaleństwo organizuje drugą edycję zabawy UFO-kowej co jest mi bardzo na rękę bo jak jest zabawa to jest motywacja ;).

UFO-ków mam niestety dość sporo i sama nie wiem skąd i kiedy mi się ich tyle naskładało. I szczerze to nie wiem nawet czy warto wszystkie kończyć bo z czasem gusta się zmieniają i to co kiedyś podobało mi się bardzo to dzisiaj już nie aż tak. Więc zrobiłam mały rozrachunek i wybrałam hafty, które chcę skończyć i później je wykorzystać.

No to zaczynamy :)

1. Anchor - Maia "Lost in You"



Jest to haft z zestawu Anchor który kupiłam dawno dawno temu. Nawet wyszyłam mniej więcej 1/3 i porzuciłam... W zestawie była beżowa aida i to na niej zaczęłam wyszywać. W międzyczasie zaczęłam wyszywać na lnie na którym ten haft wyglądałby cudownie. Postanowiłam wrócić do tego wzoru ale zacznę od zera na pięknym naturalnym lnie.









2. Dimensions "Parisian Bike"


Kolejny zestaw zakupiony wieki temu i prawie cały wyszyty. Nie mam pojęcia dlaczego go jeszcze nie skończyłam. Ale w tym roku na pewno już się nie poddam. Zostało około 20% do skończenia...



3. Sampler Cove "Ribbon Sampler"



Jest to sampler który zaczęłam wyszywać dla mojej mamy. Ona sama wybierała kolory. Idzie mi bardzo mozolnie, ale jestem już blisko półmetka po czym  mam nadzieję pójdzie już z górki ;). Super gdyby udało mi się skończyć jeszcze w tym roku bo mam już w planach kolejny sampler...



4. Permin "Trees"


Haft który niedawno pokazywałam. Rozpoczęłam go w zeszłym roku podczas zwolnienia i odłożyłam na czas nieokreślony. Jak się zaprę to może w tym roku go skończę!



5. Nothern Expressions "Twisted Band Sampler"


Ten haft też niedawno pokazałam. Jest to pozostałość po nieudanej zabawie. Niedawno wrócił mi do niego zapał i w tym roku na pewno będzie skończony. Jestem prawie w połowie.



6. Luca S "Magnolia"


Też staruszek zakupiony w zestawie z czarna aida 18ct. Haft rozpoczęłam i nie skończyłam bo gęstość 18ct nie jest dla mnie. 2 nitki to na moje nerwy stanowczo za dużo i nie podoba mi się wygląd krzyżyków. Jedna nitka na czarnym płótnie to za mało. Postanowiłam więc zacząć od początku na innym materiale. Najlepszy byłby len ale czarny kolor nie wystepuje w wielu gęstościach. Jedno jest pewnie 18ct odpada wiec albo pójde w górę do 16ct/32ct albo w dół 20-25ct. Decyzje podejmę podczas kupna materiału.



7. Mirabilia "Stargazer"



Haft rozpoczęty w zeszłym roku pod wpływem impulsu. Szedł mi dość szybko i pewnie bym go skończyła gdyby nie to że źle przycięłam len :(. Źle dodałam margines i do każdego poku dodałam 5 cm zamiast 10 (margines z dwóch stron). Nie było sensu kontynuować. Muszę zacząć od początku.



8. Bothy Threads "Statek piracki"


Haft miał być skończony w zeszłym roku ale nie dałam rady i trafił na listę. Malutko zostało więc dam rade ;).




Szczerze to mam UFO-ków więcej, ale gdybym chciała walczyć ze wszystkimi to nic bym nie skończyła. Poza tym chcę też zostawić miejsce na róże, które planuję skończyć w przyszłym roku.

A największe postanowienie na ten rok i kolejne to że nie rozpocznę nowego haftu dopóki nie skończę dwóch starych... W ten sposób liczba rozpoczętych będzie sie obniżać.

Poniżej plan na UFO-kowy rok 2017:



Oczywiście w ciągu roku może dojść do modyfikacji, ale narazie będę się starała trzymać tego planu.

No to tyle. Pozdrawiam resztę uczestniczek zabawy oraz organizatorkę i życzę samych zwycięstw :).

Buziaki,
K

Thursday, 22 December 2016

Bothy Threads #2

Witajcie!

Jak Wam idą przygotowania do Świąt? U mnie jak zwykle pęd bo praca i dzieci skutecznie utrudniają. Ale mimo to wszystko idzie do przodu. Już zaczęłam gotowanie i pieczenie więc dom przesiąka cudownym zapachem świąt.

A w robótkach dzieje się mało oczywiście, ale mimo wszystko też zawsze uda się coś tam nadgonić. Nareszcie mogę pokazać jakieś krzyżyki :). Na moją delegację do Krakowa po wielkich przemyśleniach zabrałam piratów. Haft praktycznie robi się sam, kolory są miłe dla oka i nie ma nic skomplikowanego. W sam raz na wyszywanie podczas słuchania audiobooka czy oglądania telewizji. I nim się obejrzałam haft już jest prawie skończony. Schemat ma 9 stron z czego 3 są niepełne. Zostały mi tylko dwie do wyszycia: jedna pełna i druga niepełna więc raptem 1,5 strony. Pikuś :D! W tym roku nie skończę ale może w styczniu...? Zobaczymy :). A tyle jest na dziś:





Pozdrawiam cieplutko,
Kasia