Thursday, 6 April 2017

UFO-kowy rok 2017 - MARZEC

Dużo u mnie zmian ostatnimi czasy i z niczym narazie nienadążam. Poza tym nie mam dostępu do komputera przez co  blogowanie i dodawanie zdjęć do moich postów jest wyzwaniem którego czasem nie mam ochoty się podjąć.

Marzec był moim ostatnim miesiącem pracy co zostało nieźle wykorzystane przez szfostwo bo byłam "zawalona robotą". Nie sprzyjało to haftom bo czasu na nie miałam mało a i ochoty też jakoś nie miałam. Piątek czyli mój ostatni dzień spędziłam na pożegnaniach aż do późnej nocy bo po pracy wyszliśmy sobie na drinki. Do tej pory wszystkie posty powstawały u mnie w biurze na komputerze z pracy (swojego nie miałam bo sie popsuł a nowego nie kupowałam bo miałam tego z pracy więc po co). Teraz muszę wyrobić sobie nową rutynę. 

Od poniedziałku jestem na bezrobociu ale pracy mi nie brakuje ;-). Postanowiłam "ogarnąć chatę" jak to moja babcia mawia no i zaczęłam chodzić na zajęcia fitness żeby się zupełnie nie zasiedzieć. Bo pierwszych zajęciach i sprzątaniu jestem kompletnie obolała ale brnę dalej :-).

Jeśli chodzi o walkę z moim marcowym UFO-kiem to nie poszło mi jakoś super ale postęp jest więc bez marudzenia większego pokazuję fotki. 




Szczerze to ten haft bardzo mnie męczy i dlatego jest jednym z moich najstarszych UFO-ków. Po dwóch tygodniach musiałam się naprawdę zmuszać żeby postawić kilka krzyżyków. Mam nadzieję że następne podejście będzie bardziej owocne...

Pozdrawiam,
K

8 comments:

  1. No to dużo planów masz na to bezrobocie, ale to dobrze :)
    Co do męczenia haftów - wiem o czym mówisz, czasami ciężko się stawia krzyżyki mimo najszczerszych chęci. Haft piękny i trzymam kciuki, że kiedyś Ci się go uda skończyć :)

    ReplyDelete
  2. Śliczny sampler!
    Super, że mimo oporów stawiasz kolejne krzyżyki :)

    ReplyDelete
  3. Też tak miałam z pewną pracą, że stawiałam krzyżyki prawie wbrew sobie. Jak skończyłam byłam szczęśliwa i haft znów zaczął mi się podobać. Twój sampler wygląda na bardzo misterny, ale jest zachwycający. Myślę, że wyszywanie go z przerwami to najlepsza metoda :)

    ReplyDelete
  4. Trzymam kciuki za wyszywanie. Też mam jeden sampler który mnie męczy. Wracam do niego co kilka miesięcy

    ReplyDelete
  5. Ten sampler jest przepiękny, więc trzymam kciuki!

    ReplyDelete
  6. Kochana ślicznie ci wychodzi sampler.. Nie poddawaj się.. A zobaczysz, że za niedługo go skończysz.. :)

    ReplyDelete
  7. Sampler piękny, choć wzór rzeczywiście dość męczący przez tą "monotonność". Nie poddawaj się i haftuj małymi kroczkami, na zmianę z inną pracą. Trzymam kciuki :)

    ReplyDelete
  8. Sampler będzie cudowny!!!A pracę na pewno znajdziesz i będziesz szczęśliwa:)POzdrawiam

    ReplyDelete